Delia Owens „Gdzie śpiewają raki”

Uwielbiam spacery po lesie, śpiew ptaków, kolorowe kobierce z kwiatów kwitnących wiosną, słodkie jagody przechylające swoje główki w stronę słońca. Co mam zamiast tego, kiedy wybieram się do lasu za miastem? Zgiełk, krzyk, walające się na każdym kroku plastikowe butelki i papierki po cukierkach. Chcemy żyć blisko natury, jednocześnie ją krzywdząc, tak bardzo niewrażliwi na jej piękno, ale mam dla Was opowieść, która tej wrażliwości uczy. Posłuchajcie o niezwykłej dziewczynie — posłuchajcie o Kyi.

Kya zachowuje w pamięci wspomnienie z dzieciństwa. Widzi jak drogą wijącą się wśród bagnistych lasów, w butach ze skóry aligatora, jej matka opuszcza dom. Zaraz po niej dziewczynkę zostawiają kolejni członkowie rodziny. Kya zostaje sama na ponurych mokradłach. Jej towarzyszkami stają się krzykliwe mewy, a powiernikiem szumiący ocean. Ludzie z pobliskiego miasteczka mówią o niej Dziewczyna z Bagien, uważają za dzikuskę i dziwaczkę, więc kiedy na bagnach odnaleziono zwłoki popularnego i szanowanego Chase’a Andrewsa wszelkie podejrzenia padają właśnie na nią, ale czy Kya jest taka, za jaką mają ją inni?

„Gdzie śpiewają raki” to książka niezwykła. Nie spodziewajcie się akcji pędzącej na łeb na szyję i jej oszałamiających zwrotów. Wątek kryminalny pełni tu rolę raczej drugoplanową. Prym wiedzie zaś historia życia niezwykłej dziewczyny, która zadziwia i wzrusza. Jej bliskość z naturą, dzikość i niezależność, ale i wielka samotność fascynują, a siła z jaką stara się przetrwać, wzbudza podziw. Poznajemy drogę Kyi od dzieciństwa do dorosłości. Przechodzimy z nią przez kolejny etapy jej życia, odczuwając wraz z nią ogrom emocji: rozpacz, smutek, strach, pragnienie ciepła, obecności drugiego człowieka, małe radości i dumę z tego, o co z całych sił walczyła.

Autorka pokazała nam niezwykły świat. Opisy natury, czułość i pieczołowitość, z jaką są one stworzone, zachwycają. Jeśli dodamy do tego niebanalną historię życia, niebanalnej dziewczyny otrzymujemy powieść znakomitą.

Mam dla Was radę- nie rozwlekajcie lektury zbyt długo! Mi, z powodu brak czasu, przeczytanie tej książki zajęło prawie trzy tygodnie. To stanowczo za długo! Tą historią należy się delektować, ale lepiej smakowałaby przeczytana w jeden, góra dwa spokojne wieczory.

Jeżeli szukacie powieści niebanalnej, misternie utkanej z cudownych opisów przyrody i wielkiej miłości do niej, ta książka powinna Wam się spodobać.

W trzech słowach?

Niezwykła, niebanalna, wzruszająca.