Małgorzata Warda “Dziewczyna z gór”

Ostatnio przez moje ręce przeszło sporo thrillerów. Czasem mam wrażenie, że powielają one pewien schemat, wszystkie są do siebie tak naprawdę podobne. Sięgając po kolejną książkę z tego gatunku zawsze mam obawy, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. W jak wielkim byłam błędzie, uświadomiła mi lektura powieści Małgorzaty Wardy pt.”Dziewczyna z gór”.

Ciężko mi opisać fabułę książki. Napisać coś więcej niż to, co znaleźć możemy na okładce. Nie chcę zdradzić zbyt wiele, aby nie zabierać Wam tej przyjemności, jaką ja czerpałam z odkrywania tej historii, więc krótko: jedenastoletnia Nadia zostaje porwana ze stojącej nieopodal domu przyczepy kempingowej, w której nocuje na czas remontu. Porywacz wywozi dziewczynkę na drugi kraniec Polski, w góry, gdzie w domu oddalonym od cywilizacji musi nauczyć się życia w nowej rzeczywistości. Kim jest młody mężczyzna, który uprowadził dziewczynkę? I jak dalej potoczą się losy Nadii?

Myśląc o „Dziewczynie z gór”, przychodzi mi na myśl tylko jedno: nie tego się spodziewałam! I to nie dlatego, że książka mi się nie podobała, wręcz przeciwnie. Spodziewałam się thrillera jakich wiele. Ot, porwana dziewczynka, pewnie będzie śledztwo, na chwilę zajrzymy w głowę porywacza, przeżyjemy obowiązkowy, niespodziewany zwrot akcji i książka, odhaczona jako przeczytana, trafi z powrotem na półkę. Okazało się jednak, że dostałam piękną, nieoczywistą historię, pełną skrajnych emocji: od smutku i nienawiści, po miłość i tęsknotę. Opowieść ta ściska za serce, zapada w pamięć i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Urzekł mnie również niesamowity urok gór, miejsca oddalonego od cywilizacji, pozbawionego internetu i telewizji oraz bijąca z każdej strony miłość do natury. Uwielbiam góry i z każdą przerzuconą kartką nabierałam coraz większej ochoty, żeby tam uciec. Zobaczyć te cudowne miejsca, usłyszeć szum lasu, zanurzyć stopy w zimnym, górskim strumieniu i zapomnieć o kłopotach jakich niemało w tym naszym cywilizowanym świecie.

„Dziewczyna z gór” to piękna i przejmująca opowieść o miłości i tęsknocie, o trudnych decyzjach i ich wpływie na życie, nie tylko nasze, ale również naszych bliskich. Jest to powieść świeża, inna, niebanalna, która wciąga od pierwszych stron i przenosi nas w fascynujący świat gór. Dajcie mu się pochłonąć. Nie będziecie żałować.

W trzech słowach?

Świeża. Niebanalna. Rewelacyjna!